Kto nie lubi modnych i niedrogich perełek z Internetu? Platformy takie jak Temu kuszą zdjęciami pięknych przedmiotów za ułamek ceny. Wiele osób ulega tym kuszeniom – srebrne kolczyki próby 925, które na zdjęciach wyglądają obłędnie. Tylko czy naprawdę dostajemy to o czym marzymy? Cóż, wizualnie dostajemy to co chcemy, ale na pewno nie srebro. I właśnie dlatego postanowiliśmy o tym napisać. Ku przestrodze.
Magia opisu kontra brutalna rzeczywistość
Na prośbę naszych Klientów, którzy dostają komentarze, że ich biżuteria jest droga, a przecież to samo można kupić na Temu zdecydowanie taniej. Zarzucają naszym klientom, że produkty kupują na Temu i odsprzedają je w Polsce jako polski produkt -> Czyż to już nie brzmi absurdalnie ?! Choć ludzie mają różne pomysły więc rozumiemy i sprawdzamy !
Kupiliśmy dwa wzory biżuterii, które są praktycznie identyczne do kolczyków w naszej ofercie, ale tylko na pierwszy rzut oka.
Ale od początku:
Opis był idealny: ” 1 para 3g 925 srebrnych kolczyków, idealne na prezent…” Główny materiał: Srebro 925, Materiał igły do ucha: Srebro próby 925 – czyli gwarancja jakości. W niektórych opisach znajdziemy informację, że srebro jest rodowane wiec mielibyśmy pewność, że biżuteria nie uczuli i nie ściemnieje po kilku dniach. *Przypomnijmy, że cena rodu aktualnie jest droższa niż złota 😉
W naszych głowach zaczęły pojawiać się myśli jak to w ogóle byłoby możliwe? Cena poniżej ceny surowca? Czy rząd chiński aż tak dopłaca do handlu europejskiego, żeby stosować takie ceny?
Na bardzo dużą grupę odbiorców działa cena. Nie czarujmy się, każdy z nas jak widzi okazję to najpierw działa emocjami 😉, a tu cena śmiesznie niska, ten dreszczyk emocji związany z „okazją”, że właśnie dokonuję interesu życia przebiegłam/łem wszystkie te chytre firmy!
Kolczyki dotarły szybko. Jedne były zapakowane w zwykłą folię, a drugie w plastikowe pudełko. Na pierwszy rzut oka – wyglądały dobrze- nawet bardzo dobrze. Lśniły. No przy pierwszym kontakcie już coś nie pasowało. Zdecydowanie inny materiał w dotyku. Ewidentni już coś wskazywało, że mamy do czynienia z metalem i to na pewno nie tym szlachetnym!
Na kolczykach była wybita próba srebra „S925” charakterystycznego dla srebra próby 925 stempla. Nasze wątpliwości szybko się potwierdziły, gdy zaczęliśmy sprawdzać kolczyki.
Gdy spiłowaliśmy część kolczyka by użyć cieczy probierczej do badania srebra – chromowej, która po zetknięciu się z kolczykami od razu pokazała, że kolczyki zakupione na Temu nie mają nic wspólnego ze srebrem.
Całość testu przedstawiamy na filmiku na końcu artykułu.
Co poszło nie tak i dlaczego to ważne?
Historia zakupionych przez nas „srebrnych” kolczyków to niestety nie odosobniony przypadek. Na platformach sprzedażowych, gdzie tysiące sprzedawców oferują miliony produktów, łatwo jest natknąć się na nieuczciwe praktyki. Sprzedawcy świadomie wprowadzają w błąd, opisując towar niezgodnie z prawdą, byle tylko go sprzedać. A nie czarujmy się, nikt nie będzie się sądził z chińską firmą.
Można kolczyki oddać, niestety problem jest taki, że ludzie kupują takie kolczyki i są w 100% przekonani, że to jest srebro 925 bo wierzą w magię opisu. Przecież w Polsce większość przedsiębiorców bierze pełną odpowiedzialność za sprzedawane produkty więc czemu nie miałoby to tak samo wyglądać w Chinach. A no niestety właśnie tak to nie wygląda.
Poważny problem niebezpiecznej biżuterii importowanej spoza Unii Europejskiej, która trafia na polski rynek.
Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) poinformowała o zatrzymaniu produktów, w których wykryto nieprawidłowości lub niebezpieczne stężenie metali ciężkich – kadmu i ołowiu.
Ponad milion sztuk biżuterii i blisko pół tony wyrobów jubilerskich zostało zatrzymanych przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) w okresie od 10 marca do 30 kwietnia 2025 roku. Produkty te nie trafią na polski rynek.
Głównym powodem zatrzymań było niebezpieczne stężenie metali ciężkich – kadmu i ołowiu, które są silnie toksyczne i rakotwórcze. Przekroczenie nawet 400 razy! To jest naprawdę poważny problem.
Zagrożenia związane z kadmem i ołowiem
UOKiK przypomina, że kadm i ołów to jedne z najbardziej niebezpiecznych metali ciężkich – silnie toksyczne i rakotwórcze.
Wdychanie ich oparów lub kontakt z nimi (np. przez skórę) może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, w tym:
Uszkodzenia nerek.
Uszkodzenia układu nerwowego.
Zwiększenia ryzyka nowotworów.
Pamiętajmy, że rzetelny przedsiębiorca nie pozwoli sobie na coś takiego. Każdy uczciwy sprzedawca chce dać w pełni dobry produkt swoim Klientom, zwłaszcza taki, który ma kontakt ze skóra.
Sprzedawcy w Europie muszą spełniać szereg wymogów i kosztów, które za tym idą, żeby biżuteria srebrna była w pełni legalna.
Dlaczego zamawianie biżuterii srebrnej z Temu to jest problem?
Oszustwo: Płacimy za coś, czego nie dostajemy.
Alergie: Nieszlachetne metale mogą powodować silne reakcje alergiczne, swędzenie, wysypkę, a nawet rany. Srebro 925 jest zazwyczaj hipoalergiczne.
Trwałość: „Srebrna” biżuteria szybko traci blask, śniedzieje, a powłoka (jeśli w ogóle jest) ściera się, ujawniając prawdziwy, często brzydki kolor metalu.
Rozczarowanie: Nikt nie lubi czuć się oszukany i tracić pieniędzy na coś, co szybko wyląduje w koszu.
Jak się chronić przed takimi wpadkami?
- Chcielibyśmy rzec -czytaj opinie, ale byliśmy jedynymi, którzy napisali, że produkt nie ma nic wspólnego ze srebrem: Oczywiście dlatego, że nikt nie sprawdza czegoś co myśli ze 100% jest srebrne- logiczne, niestety nie w tym przypadku niekoniecznie.
- Chcielibyśmy rzec- szukaj stempla 925: Tutaj też w normalnej sytuacji jest to jedna z istotnych opcji, gdyż w Europie każdy produkt musi mieć próbę srebra, a na dodatek w Polsce IMIENNIK! Tak imiennik ma dać nam informacje, kto jest odpowiedzialny za ten produkt i każdy przedsiębiorca powinien zgłosić go w Urzędzie Probierczym. NIESTETY znowu problem, ponieważ na Temu sprzedawcy są nawet w stanie wybić nam próbę 925 mimo że kolczyki nie są srebrne.
- Bądź realistą, jeśli chodzi o cenę: Prawdziwe srebro 925 ma swoją cenę. Jeśli coś, co wygląda na solidny srebrny wyrób, kosztuje grosze, to prawie na pewno jest to oszustwo.
- Zadawaj pytania sprzedawcy: Jeśli masz wątpliwości, napisz do sprzedawcy. Brak odpowiedzi lub wymijające odpowiedzi powinny zapalić czerwoną lampkę.
Kończąc chcieliśmy tylko pokazać na co uważać i nawet jeśli cena jest kusząca, warto zachować zdrowy rozsądek i pewną dozę sceptycyzmu. Pamiętajcie, że czasem lepiej dołożyć kilka złotych i kupić sprawdzony produkt u zaufanego sprzedawcy niż ryzykować rozczarowanie i marnowanie pieniędzy na coś, co wyląduje w koszu.
Oczywiście jeśli ŚWIADOMIE ktoś chce kupić biżuterie sztuczną to ma do tego pełne prawo i to też jest OK. Natomiast jeśli ktoś kupuję produkt srebrny gdzie sprzedawca w opisie gwarantuję taki stan, a rzeczywistość okazuję się odmienna to może warto najpierw zastanowić się czy cena nie jest zbyt niska na to co jest nam oferowane.
Jak zawsze zachęcamy do świadomych zakupów u rzetelnych przedsiębiorców
